Kalendarz

Piątek 15 Grudnia 2017

Wyszukiwarka

Menu główne

Bannery

  • Facebook
  • -
  • -
  • -

Szybkie linki

Treść strony

Ostrołęka i Kurpie wielokrotnie przewijają się w utworach polskich pisarzy. Są to wiersze poświęcone Kurpiom, ich obyczajom, codziennemu życiu lub walce z najeźdźcą oraz wiersze opiewające piękno kurpiowskiej ziemi. Są także wiersze dedykowane znanym osobom z naszego regionu. Tematykę ostrołęcką znaleźć też można w licznych powieściach, opowiadaniach, nowelach, pamiętnikach, utworach dramatycznych.
 

"Ostrołęka Literacka". Sabina Malinowska
 
 
henryk.gif
 
 
MARIA KONOPNICKA
 
Zamodrzala puszcza świtem,
Postukuje bartnik sitem,
Postukuje w pszczelne kłody:
- Będąż, będą lać się miody.
Stoi łąka w pierwszym kwiecie,
Szumi w młody liść dąbrowa.
- O retecki. O mój świecie...
Jegódecko jełowcowa.
W starej chacie pukłak stary,
W barci ułów nie do pary,
Obkurzonych ziół w kościele
Po wiechetku na złe trzmiele...
A czy puszcza rój wyżywi,
Czy umorzy - co mi krzywi?
Boskać to w tym wszystkim głowa.
- Jegódecko jełowcowa.
Będąż jeszcze tu kłopoty,
Nim marcowe miną psoty,
Nim się słonko udobrucha,
Nim borową pleśń odchucha.
Ale pszczoła, jak to pszczoła,
Leda czego je wesoła,
Leda wiatr ją w bór pomiecie...
- O, retecki. O mój świecie...
Myszyniecka puszcza dzwoni,
Rój za rojem aż się goni.
Idą pszczoły na obloty,
Jak ten dukat brzęczą złoty.
Ot, jakbyś go miał. w kalecie,
Gdzie na pogrzeb grosz się chowa...
- O retecki, o mój świecie...
Jegódecko jełowcowa.
Będziesz jeszcze tu roboty,
Nim się rój uwiąże złoty,
Nim go w rosach, modrym świtem
Przynakryją srebrnym sitem.
Tu jałowiec mi się kurzy,
Tu rój mały, tu znów duży.
- Żebyś taka była zdrowa,
Jegódecko jełowcowa.
U gałęzi gronem wiszą,
Liść nie szepnie ranną ciszą,
Pachną smółki gdzieś z gęstwiny,
Idzie w górę dymek siny.
Już rój garnę białym piórkiem,
Już mi brzęczy sak pod sznurkiem,
Jest i matka z rojem przecie...
- O retecki. O mój świecie.
Drugi z rojem nie uradzi,
Choć obmiecie i obkadzi,
Trza znającej na to głowy,
Trza czas wiedzieć i zamowy...
Siwe dęby w puszczy siedzą,
Siwe ojce to tam wiedzą,
Jakie kiedy przyrzec słowa.
- Jegódecko jełowcowa.
Oj, wy roje, pszczelne roje,
Najpierw boskie, potem moje.
Najpierw boskie służebniki,
Potem moje pracowniki.
Puszcza - Matka żywi w lecie,
A ul - Ojciec zimą chowa.
- O retecki. O mój świecie...
Jegódecko jełowcowa.
Dał ci ludziom ojciec z nieba,
Coby wyżyć - tyle chleba,
A zaś Kurpiom, ode głodu,
Ukapnął ci z nieba miodu...
Ni ja z pługiem, ni ja z kosą,
Ni ja sierpem jasną rosą,
Jak ptak letka moją głowa.
- Jegódecko jełowcowa.
Chodzę, kroczę poza chatą
Jak dzień długi, całe lato,
A i nocą, pod gwiazd blaski...
- A co orać, kiej są piaski?
Zdybię grzyba, to jagodę,
Dłubię ule, wiąże siecie,
Kurpik w puszczę - ryba w wodę.
- O retecki. O mój świecie.
Gdzie nie zajdę, na wskroś słyszę
To szum puszczy, to znów ciszę,
Na wskroś czuję, jak nią rusza
Jakaś wielka, mocna dusza...
Jak zasłucham się w tym szumie,
Jak tę cichość wyrozumiem,
To i kury pieją trzecie...
- O retecki. O mój świecie.
A zaś zimą wilk się włóczy,
Na kominie sośniak huczy,
Z kalenicy Kurp dobywa
Koziej nogi, co je krzywa.
Jak podsypie do panewki
W sęk - to w sęka. Nie przelewki.
Broń od Szweda jeszcze chowa...
- Jegódecko jałowcowa.
Miga rogacz rudym pasem,
To i puknie sobie czasem...
To znów chyłkiem się przemyka
Łoś - to w łosia, dzik - to w dzika,
Święty Boże nie pomoże,
Jak wygarnie, jak wymiecie.
Kulka w czole lub w komorze...
- O retecki. O mój świecie.
Idą śniegi, idą tucze,
Po boru się wicher tłucze,
U ogniska Kurp zasiada
Nuże pieśnie, nuże rada.
A w ten płomień wichr pomiecie,
Z kalenicy huknie sowa...
- O retecki. O mój świecie...
Jegódecko jełowcowa.
Choć schowany w borów szumie
Na książce się Kurp rozumie...
Het, od dziada i pradziada
Co wyczytał - rozpowiada:
To o wojnie, o komecie,
Jak się broni Częstochowa...
- O retecki. O mój świecie.
Jegódecko jełowcowa.
Siwą głową bartnik kiwa,
Dziewki przędą u łuczywa,
Z cicha brzęczy rój ten boży
Aż do pierwszej w niebie zorzy...
Stoją sosny na widecie,
Szepce puszcza ciche słowa...
- O retecki. O mój świecie.
Jegódecko jełowcowa.
 
Poezje, 1916
 
 
MICHAŁ MORZKOWSKI
 
Panie bracie,
Czy też znacie
Kurpi ród?
Niskie chaty,
Lecz za katy
Czerstwy lud.
To nie Gocie, ale pany:
Własne chaty, własne łany,
Nie znają, co pańskie sochy
Ni pańszczyzny, ni darmochy.
Bury "sukman" na ramieniu,
Długa strzelba na rzemieniu,
Nogi w łykach - Kurpia duma,
Ale wąsy jak u suma.
Wie, gdzie lisa w sidła złapie,
Niby kot na barć się wdrapie:
Trafne oko, krzepkie ramię,
Jak uściśnie - kości złamie.
By krew z mlekiem, gdy się zbierze,
Takie rześkie tam dziewczyny
Dłonie białe, liczka świeże,
By korale jarzębiny.
Gdy mróz w oczy igły ciska,
W polu głodne wrony kraczą,
Siadaj z nimi u ogniska,
Gościa krupnikiem uraczą.
I starzy będą bajali,
Jak to Kurpie Szwedów prali,
Jak niejedna tam mogiła
gada, że ich zgniło siła.
Bo gdy broń wziął Kurp na barki,
Diablo Szwedom wlazł na karki,
Póty zamorców spowiadał,
Aż ich z kaszą het pozjadał.
Teraz znacie,
Panie bracie,
Kurpi ród?
Niskie chaty,
Lecz za katy
Dzielny lud.
 
"Biblioteka Warszawska", 1844.

drukuj całą stronę

Nawigacja

Kultura  / Kurpie w literaturze  / 

Dane kontaktowe

Starostwo Powiatowe w Ostrołęce
pl.gen. Józefa Bema 5
07-410 Ostrołęka
tel. +48 (29) 764 36 45
fax: +48 (29) 764 32 81
e-mail: promocja@powiatostrolecki.pl

Licznik odwiedzin

Jesteś 1451 osobą na stronie

Godziny otwarcia

Zapraszamy do naszej siedziby
w godzinach: 8:00 - 16:00
(od pn do pt)